Kołyszę się gdzieś pośród bezkresnej zieleni łąk, w rytmie
spokojnej muzyki.
Wiatr kołysze kolorowy pył.
Powietrze pełne jest dmuchawcy, zapachu ziemi, traw
i deszczu.
Gdzieś w oddali widzę rozmyte kolory wrzosów i maku.
Nad moją głową czas zmienia odcienie nieba.
Czasem jest lazurowe, płyną po nim białe obłoki, stróżki
słońca muskają moją twarz.
A gdy jest stalowoszare, gromadzi się na nim mnóstwo
sinych i gniewnych chmur.
Błyski rozdzierają niebo z hukiem.
Krople deszczu spływają po mojej twarzy,
lecz nie szukaj tam łez, bo ich nie znajdziesz.
Bedę tak się kołysać, w rytmie tej muzyki.
Ta łąka jest mi tak bliska.
I choć brakuje na niej śpiewu ptaków, jest
taka piękna.
Wszystko jest tu tylko moje, niezależnie od tego
jak bardzo przypomina mi Ciebie.
Ale ta pamięć nie boli, wcale nie chcę zapomnieć.
To mój świat, bo na nasz jest jeszcze za wcześnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz